O istocie zawodu asystenta zdrowienia

W każdym zawodzie istnieją sytuacje esencjalne, które odsłaniają jego istotę. W zawodzie asystenta zdrowienia jest to spotkanie dwóch ludzi. Chorujący przychodzi ze swoim bólem i prosi o pomoc. Ta prośba rzecz jasna rzadko jest dosłowna. Ma różne formy wyrazu. Może to być potok słów, albo skamieniałe rysy twarzy. A chorujący mówi, opowiada. Zadaniem asystenta zdrowienia jest wysłuchać tej opowieści.
Dla opowiadającego ta historia to sprawa najwyższej wagi. Asystent zdrowienia umiejętnym słowem pomaga wydobyć na jaw wiedzę, która jest przypomnieniem. Słuchaniu musi towarzyszyć ciekawość, tak, by chorujący czuł, że ktoś naprawdę interesuje się jego problemami. Trzeba też, aby asystent zdrowienia mówił z chorującym jednym językiem, bowiem tylko tak może wejść w świat chorującego, zawierający niekiedy treść najbardziej intymną, nawet ukrywaną wcześniej przed otoczeniem. Ów świat, jak na przykład w schizofrenii, wypełniać mogą tajemnicze siły, moce dobre i złe. Chorujący jest przekonany, że odsłonił sedno rzeczywistości, podczas gdy asystent zdrowienia zna jego pozory. Doświadczenie chorowania przez asystenta zdrowienia pozwala mu otworzyć się na tego, kto poddany jest szczególnemu ciśnieniu samotności i kto nie rzadko za towarzystwo ma jedynie własne wizje. Asystent zdrowienia musi bowiem rozwinąć w sobie szczególny rodzaj wrażliwości, by do tego świata przeniknąć – w tym spotkaniu dzieje się coś, co przekracza ramy zwykłości. W tym sensie, że asystent zdrowienia potrafi znaleźć w sobie motywację i wykrzesać siły woli do gruntownych zmian w egzystencji osoby, z którą ma do czynienia. Spotkanie z osobą chorującą wykracza bowiem poza ramy epistemologii, co nie oznacza jej porzucenia, lecz odkrycie faktu nie można go do tych ram redukować.
Spotykając się z osobą chorującą jest „rzucony” w autentyczne osobowe istnienie – powstaje więc pytanie: czy mu sprosta? Spotkanie nie mniej jednak jest wydarzeniem pozytywnym. Uwidacznia się to w treści i w sposobie realizowanych w nim i dzięki niemu wartości. Angażuje ono zarówno asystenta zdrowienia, jak i osobę chorującą. Na pierwszy plan wysuwa się aksjologiczno-moralna sfera osoby, przy czy nie chodzi o zagadnienie sposobu istnienia wartości, ale o odwagę ich realizacji. Takie wydarzenie musi mieć doniosłe konsekwencje w całym dalszym życiu osoby chorującej. Rozpatrując to spotkanie w kategoriach aksjologicznej, moralnej czy epistemologicznej szansy rozumiem, że jest to szansa, której nie powinien zmarnować ani asystent zdrowienia, ani osoba chorująca. Mam przeświadczenie, że należy zachować szczególną ostrożność podczas takiego spotkania. Spotkanie to bowiem jest dziejącym się w świecie osób, a dopiero wtórnie jako medyczne pojęcie. Myśląc o dualizmie podmiot-przedmiot nie myślę więc wcale o radykalnym przekreśleniu pojęć podmiotu i przedmiotu. Chodzi tu wyłącznie o to, by drugi człowiek nie interesował asystenta zdrowienia jedynie w swej przedmiotowości dla celów, które sobie stawia, lecz by przede wszystkim intrygował go jako osoba. Widać więc, że poznawczy wysiłek nie może być jedynym wysiłkiem asystenta zdrowienia względem osoby chorującej. Nie zapominam, że godność osoby chorującej objawia się równolegle z jej istnieniem. Najbliżej tego pojęcia sytuuje się grecka aretê. Jest to fundament dla wszystkich filozoficznych rozważań nad cnotą, etyczną działalnością, godnością i szacunkiem dla osoby. Dlatego asystent zdrowienia kieruje się poprzez nadzieję na najważniejsze wartości, albowiem jeśli spotyka osobę chorującą, która jest wewnętrznie rozdarta, to właśnie nadzieja pomaga mu odzyskać duchową równowagę. Dzięki wlewaniu nadziei w życie osoby chorującej może asystent zdrowienia zyskać jej zaufanie. W tej relacji zaufania podstawę stanowi zaufanie do siebie asystenta zdrowienia – tylko wówczas, gdy asystent zdrowienia jest w pełni ufny wobec samego siebie, gdy wierzy w siebie, może ufać innym i sprawić, że inni zaufają jemu. Co więcej, gdy asystent zdrowienia jest pewny samego siebie, gdy ufa w siłę do realizacji przez siebie wyższych celów, czuje się prawdziwie godny pomagania innym ludziom.
Dzięki wsparciu asystenta zdrowienia osoba chorująca może przezwyciężyć swą niemoc tak dalece, że może „narodzić się na nowo”. Zazwyczaj to przewyższenie siebie dotyka w różnym stopniu nie tylko osobę chorującą, ale i asystenta zdrowienia. Jeden z nich odradza się do nowego życia, natomiast drugi, zbudowany tą przemianą, potwierdza w sobie konieczność niesienia dalszego wsparcia. Asystent zdrowienia znajdując w sobie silny punkt oparcia, może potwierdzić go w kontaktach z innymi – wchodząc w spotkanie z osobą chorującą może uświadomić sobie i działać z własnej perspektywy: dzięki osobie chorującej rozumie lepiej sytuację, w którą jest zaangażowany i lepiej ocenia zdolności działania. Spotkanie z osobą chorującą powoduje w asystencie zdrowienia gotowość wzięcia odpowiedzialności za siebie i za innych, także grupy terapeutycznej. Czuje się zobowiązany wziąć na swoje barki i na swoje sumienie problemy innych, tych, którzy wierzą, że prowadzi ich słuszną drogą ku zdrowieniu. Przy czym odpowiedzialność to nie masochistyczne przejmowanie cudzych obowiązków, lecz świadome uznanie przez asystenta zdrowienia spraw osób chorujących w samodzielnym udźwignięciu ciężaru swojej odpowiedzialności.
Nadrzędną wartością dla asystenta zdrowienia jest dobro pacjenta – przejmując odpowiedzialność za tę wartość zaświadcza swoje zaangażowanie osobistym przykładem. Nie może w pracy pozwolić sobie na moment zapomnienia, ponieważ w tym momencie to, co tak sumiennie budował w relacji z osobą chorującą, może się zawalić. Asystent zdrowienia w strukturze rozumienia widzi nie tylko zainteresowanie, w którym brzmią echa spożytkowania nabytej wiedzy, lecz także znalezienie motywacji dla czynów osoby chorującej, odgadnięcie jej myśli, potrzeb i aktywności. Atrybutem bycia osobą ludzką asystenta zdrowienia jest odniesienie się do bytu innej osoby – tak można strawestować słynne twierdzenie Martina Heideggera. Przy czym w spotkaniu asystenta zdrowienia z osobą chorującą wytwarza się pewien dystans, dzięki któremu asystent zdrowienia może w pełni wykorzystać swoją wiedzę, i doświadczenie, zachowując pełnię szacunku względem osoby chorującej. W rozumieniu asystent zdrowienia ma natomiast do czynienia z prawdą osoby chorującej, czasem nawet do granic sfery intymnej. Rozumienie bowiem dzieje się w porządku, który nie jest zbyt widoczny, a którego istota wymaga niekiedy milczenia, a kiedy indziej zaś okazywania słowami i czynami wnikliwej obserwacji osoby chorującej. Choć w spotkaniu asystenta zdrowienia z osobą chorującą ten pierwszy nie chce niczego ustanawiać, niczego przesądzać, niczego narzucać. Nie chce deprecjonować wartości, które wyznaje osoba chorująca, a chce przede wszystkim, by jego postawa dialogiczna pozwoliła osobie chorującej zmierzyć się z wyzwaniem odnalezienia w swym życiu celu i sensu. Odpowiednią metodą, aby tego dokonać, jest sokratejski dialog. Asystent zdrowienia może osobie chorującej uświadomić, że życie absolutnie każdego człowieka ma sens, że tego sensu nigdy nie traci – że jest bezwarunkowy. Tym samym naprowadza osobę chorującą na drogę szukania czy osiągnięcia sukcesu w jej trudnym położeniu, czyli w chorobie. Może doprowadzić do tego, że osoba chorująca w pełni urzeczywistni swój ludzki potencjał, polegający na przekuwaniu tragedii w tryumf. Dzięki temu, że można odnaleźć nie tylko pomimo, ale także w wyniku cierpienia, łatwiej asystentowi zdrowienia aniżeli ekspertowi, nadać sens temu cierpieniu. Jeśli wykonał tę gigantyczną pracę we własnej sferze bytu, będzie mógł towarzyszyć osobie chorującej w docieraniu i odkrywaniu sensu w jej indywidualnej historii życia. Asystent zdrowienia zyskuje w ten sposób cel swej pracy wydobywając jednocześnie w osobie chorującej pokłady jego własnej inicjatywy prowadzącej do zdrowienia. Asystent zdrowienia nie może bowiem mówić pacjentowi, jakie znaczenie powinna mieć dla niego dana sytuacja, może mu jednak pokazać, że sens życia można odnaleźć dosłownie w każdej chwili. Przy czym intensywność rzeczywistości, w której funkcjonuje asystent zdrowienia, presja pracy i codziennych obowiązków sprawiają, że może on często zapominać o sobie. Tymczasem właściwie rozumiana troska o siebie jest kluczem do uzyskania dobrostanu psychofizycznego i zbudowania satysfakcjonujących relacji z innymi ludźmi. Jeżeli asystent zdrowienia przyjmie taką postawę, zrodzi się w nim poczucie jedności samego siebie – czując się pełnowartościowym człowiekiem w tym sensie, że wykonuje wszystko, co do niego należy i na co go stać, to poczucie jedności może trwać długo i chronić go przed wewnętrznym rozdarciem. Dzięki temu również jego spokój i duchowa harmonia udzielają się innym ludziom i wpływają kojąco na ich pobudzone temperamenty. Sprawia to również, że wokół asystenta zdrowienia zgromadzą się osoby chorujące, bo samą swoją obecnością wprowadza on ład aksjologiczno-moralny.
Reasumując, myślę, że rola asystenta zdrowienia jest związana z chęcią poznania takiego, jakie faktycznie występuje, powrotu do świata, w którym żyjemy. Asystent zdrowienia operując właściwą wiedzą może i powinien rozbudzić w sobie pierwotne doświadczenie świata, w którym wchodzi on w kontakt z rzeczywistością. Tak, aby przejmując społeczną rolę i miejsce
w ustalonych strukturach nie utracił z oczu tej podstawowej struktury, w której przyjdzie mu pracować: struktury intersubiektywnej. W tej wspólnocie osobowej, naznaczonej przekształceniem aksjologicznym, może asystent zdrowienia działać jako ten, który nie ogranicza wolności osoby chorującej, ale przede wszystkim ją wyzwala.
Słowniczek:
esencja inaczej istota – to, czym coś jest, coś stałego i koniecznego w zmieniającej się rzeczy; epistemologia – filozoficzne dociekania wyjaśniające, czym jest poznanie; aksjologia – teoria wartości, nauka o wartościach, takich jak np. piękno, prawda czy dobro; struktura intersubiektywna – wspólnota komunikujących się podmiotów; dialog sokratyczny – metoda pytań i odpowiedzi, która spełnia taką rolę wobec duszy, jak akuszerka wobec ciała człowieka, a różnica poglądów sprawia, że powstaje zainteresowanie dla prawdy; jest to sprawianie, że rozmówca odkrywa noszone w sobie prawdy; relacja podmiot-przedmiot – tu: perspektywa teoriopoznawcza, w której podmiot dokonuje przekroczenia w kierunku przedmiotu w celu jego poznania
autorka: Luiza Kula, asystentka zdrowienia, Centrum Zdrowia Psychicznego Małopolska – Południe 
Źródło: czasopismo “Dla nas”, w całości dostępne na stronie: https://www.otworzciedrzwi.org/czasopismo__dla_nas_.html