Ochrona zdrowia w trakcie i po pandemii. Rozmowa online z Joanną Wichą i Markiem Balickim

Michał Syska, dyr. Ośrodka Myśli Społecznej im. F. Lassalle’a rozmawia o Ochronie zdrowia w trakcie i po pandemii z Joanną Wichą, pielęgniarką związaną z partią Razem i Markiem Balickim lekarzem psychiatrą, pełnomocnikiem Ministra Zdrowia do spraw reformy psychiatrii, kierownikiem Biura do spraw pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego.
Transmisja video: Friedrich-Ebert-Stiftung Warschau

Michał Syska: Chciałbym serdecznie przywitać na dyskusji online poświęconej sytuacji służby zdrowia. Sytuacji, z którą polska służba zdrowia musi się zmagać w trakcie pandemii koronawirusa oraz wnioskom, jakie dla polskiej ochrony zdrowia płyną z tego trudnego czasu. Chcielibyśmy porozmawiać, jakie zmiany są konieczne, jakie lekcje powinniśmy wyciągnąć z tego trudnego okresu. Bardzo się cieszę, że zaproszenie do naszej dyskusji przyjęli tak zacni paneliści. Chciałbym serdecznie przywitać panią Joannę Wichę, pielęgniarkę, członkinię rady krajowej partii Razem i pana Marka Balickiego, lekarza, byłego ministra zdrowia, współpracownika Ośrodka Myśli Społecznej im. F. Lassalle’a. W 2008 roku prowadziliśmy ogólnopolską kampanię pod hasłem Szpitale dla ludzi nie dla zysku. Na początek chciałbym się zwrócić do Joanny Wichy i zapytać ją o doświadczenie osoby, która jest, jak się to teraz popularnie mówi, na pierwszej linii czyli osoby, która pracuje jako pielęgniarka. O reakcje społeczne. W polskich mediach pojawiły się takie niepokojące sygnały. Po tym pierwszym okresie, kiedy Polki, Polacy bili w sposób symboliczny brawo pracownikom służby zdrowia, potem rosła taka fala niechęci do pracowników służby zdrowia, jako potencjalnych roznosicieli zakażenia. Z jakimi Ty reakcjami zetknęłaś się podczas pandemii albo Twoje koleżanki i koledzy pracujący w służbie zdrowia?

Joanna Wicha: Rzeczywiście mam się czym podzielić bo zdarzyło mi się coś takiego, może nie bardzo represyjnego a raczej zabawnego. Przybył do mnie pan, który montował nową płytę elektryczną w  mieszkaniu. Na początku miał na sobie maseczkę. Potem się znudził i ją zdjął. A ja cały czas miałam na sobie maseczkę. Zaczął ze mną rozmawiać i w którymś momencie powiedział, że ma małe dziecka a ja na to: no wie pan a ja pracuję w szpitalu dziecięcym. I to było coś niesamowitego absolutnie bo on natychmiast założył maseczkę i zapytał – czy macie tam te chore dzieci. – No nie nie mamy, niech się pan nie denerwuje – uspokajałam go.  Reakcja była niesamowita. To raczej było dosyć zabawne bo z tego co się czyta w doniesieniach prasowych czy słucha w radiu, niektóre reakcje są dramatyczne i piętnujące. Niszczenie samochodów czy pisanie w piekarni, że nie obsługujemy pielęgniarek i lekarzy. Zresztą pozew będzie w tej sprawie. Słyszałam o panu ratowniku, który jak wracał do pracy, usłyszał od sąsiadów, że może by się jednak na ten czas wyprowadził gdzieś do rodziny.

(…)

Michał Syska: W czasie pandemii pojawiły się doniesienia i tutaj cytuję tytuły prasowe, że placówki prywatne zdezerterowały z pola walki z epidemią. Czytaliśmy doniesienia o podrzucaniu pacjentów  ze szpitali prywatnych do placówek publicznych z narażeniem pacjentów tych ostatnich.  Chciałbym się zwrócić z pytaniem czy ta pandemia wyleczy nas z bezkrytycznej wiary w prywatną służbę zdrowia? Czy to powinna być jakaś lekcja dla decydentów i  dla wszystkich obywateli, zwłaszcza tych, którzy jeszcze do niedawna bardzo w tę prywatną służbę wierzyli?

Marek Balicki: Myślę, że na wstępie warto powtórzyć, bo to jest rzecz znana szeroko, że pandemia była przewidywana od wielu lat, że prędzej czy później nastąpi pandemia wywołana przez wirus atakujący układ oddechowy. Pamiętam, że jeszcze, jak byłem ministrem zdrowia w 2005 roku, było zagrożenie pandemią ptasiej grypy do czego na szczęście nie doszło. Wiadomo było jednak już wtedy, że taki kryzys może nadejść. No i mamy ten kryzys. Dzisiaj wiemy, że istnieje prawdopodobieństwo, że  będzie druga fala epidemii wywołanej przez koronawirusa i że epidemia koronawirusa to nie jest koniec zagrażających nam epidemii w przyszłości. Prawdopodobne jest to że podobne albo większe zagrożenie czeka nas w przyszłości. Wracając do pytania – dlatego tak ważne jest wyciągnięcie lekcji z tych dotychczasowych dwóch czy trzech miesięcy próby uporania się z pandemią. Lockdown (z ang. blokada, izolacja, kwarantanna, zakaz wyjścia) zadziałał w Polsce dość skutecznie. Tych respiratorów użytych do ratowania życia pacjentów chorych na COVID-19 w Polsce nie potrzeba tak wiele. Obawiam się, że to może trochę uśpić czujność. Doprowadzić do tego, że nie wyciągniemy wniosków z tej lekcji, jaką w pierwszych tygodniach dała nam epidemia COVID-19. Co ona obnażyła? Obnażyła to, na co już od wielu lat wielu ekspertów wskazywało i co było podstawą również do formułowania zmian o charakterze systemowym, zmian zaradczych, żeby nasz system przestał być dysfunkcyjny.

Link do całej rozmowy: https://www.facebook.com/FESWarschau/videos/689123268504138/

Źródło: Friedrich-Ebert-Stiftung Warschau