Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Psychicznego. Pomoc psychiatrów bliżej pacjenta

Dzięki Uniwersyteckiemu Centrum Zdrowia Psychicznego stworzonemu przez Szpital Uniwersytecki wzrosła liczba chorych, którzy wsparcie w kryzysie psychicznym znajdują poza szpitalem.

Szpital Uniwersytecki jest jedyną w Krakowie i jedną z 27. lecznic w całym kraju, które biorą udział w pilotażu nowej formy opieki nad pacjentami cierpiącymi na różnego rodzaju zaburzenia psychiczne. W ramach testu jesienią ubiegłego roku przy krakowskiej placówce powstało Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Psychicznego im. prof. Antoniego Kępińskiego. Ośrodek ma pod swoją opieką mieszkańców trzech dzielnic Krakowa: Starego Miasta, Grzegórzek i Prądnika Czerwonego. Łącznie to blisko 120 tys. osób. W nowej placówce krakowianie mogą liczyć na szybką pomoc we własnym środowisku, bez konieczności izolacji i terapii na stacjonarnych oddziałach szpitala.

Jak działa Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Psychicznego? Wymagający wsparcia pacjent może się zgłosić do ośrodka na trzy sposoby: telefoniczne, za pośrednictwem poczty elektronicznej albo osobiście. Nie potrzebuje do tego żadnego skierowania. Na starcie trafia do Punktu Zgłoszeniowo-Koordynacyjnego, gdzie pracownik przeprowadza z nim wywiad i podejmuje decyzję o dalszej ścieżce pomocy. W sytuacji, gdy chory pojawiający się w centrum ma np. objawy psychozy czy myśli samobójcze jest bezzwłocznie kierowany do lekarza psychiatry. Jeśli natychmiastowa interwencja nie jest konieczna, personel wyznacza mu termin wizyty u właściwego specjalisty – psychiatry czy psychologa. Centrum współpracuje w tym zakresie z sześcioma innymi placówkami zatrudniającymi specjalistów od zdrowia psychicznego. Nad terapią każdego chorego czuwa koordynator leczenia, a ośrodek oferuje również wizyty lekarza, psychologa czy pielęgniarki w domu pacjenta oraz pomoc w aktywizacji społeczno-zawodowej.

– Przekrój pacjentów, którzy się do nas zgłaszają jest bardzo szeroki – mówi dr Agata Dimter, kierownik Uniwersyteckiego Centrum Zdrowia Psychicznego. – Są to zarówno osoby z depresjami, nerwicami czy zaburzeniami osobowości, którzy wymagają dłuższego i intensywniejszego leczenia, jak i osoby w kryzysach emocjonalnych, w życiu których dzieje się coś, z czym sobie nie mogą poradzić i potrzebują np. rozmowy z psychologiem – wskazuje.

Więcej

autor: Iwona Krzywda

źródło: dziennikpolski24.pl

9 sierpnia 2019