W mediach

Wywiady, konferencje, transmisje

Hodowanie udręczonego mózgu, czyli co może psychiatra

Do psychiatry jak do lekarza pierwszego kontaktu

Przybędzie osiem centrów zdrowia psychicznego

Choć kryzys trwa, szczególnie w psychiatrii dziecięcej, powołany pięć miesięcy temu pełnomocnik ministra zdrowia, Marek Balicki, zapewniał o pozytywnych przemianach. – Od roku zmieniamy rzeczywistość. Zaczęliśmy od pilotażu nowej formy opieki, której nazwa brzmi „centrum zdrowia psychicznego”. Zmiana polega na odchodzeniu od modelu opierającego się głównie na hospitalizacji osób z zaburzeniami psychicznymi na rzecz pomocy i wsparcia w miejscu zamieszkania – wyjaśnił.
Marek Balicki przypomniał, że półtora roku temu rozpoczął się w Polsce pilotaż, do którego przystąpiło 27 centrów zdrowia psychicznego. – Łącznie obejmują one 3 mln dorosłych mieszkańców, czyli 10 proc. populacji. Od stycznia będzie więcej centrów i 4,5 mln osób objętych taką opieką – dodał.

Źródło: www.podyplomie.pl

Data dodania 4 grudnia 2019

Opinie polskich psychiatrów o psychiatrii i własnej roli zawodowej

Przebadano polskich psychiatrów, analizie poddano 232 ankiety. – 47 proc. ocenia, że przeciętny obywatel uważa leczenie psychiatryczne za bardzo mało skuteczne bądź nieskuteczne, 56 proc. uznaje, że prestiż psychiatrii w opinii lekarzy innych specjalności jest niski lub bardzo niski, a 86,6 proc. stwierdza, że nakłady na finansowanie psychiatrii są zaniżone w porównaniu z innymi dziedzinami medycyny – analizują Artur Kochański i Andrzej Cechnicki.

Artykuł Artura Kochańskiego z Ex CORDIS Ośrodka Psychiatrii Środowiskowej i Psychoterapii w Lublinie i Andrzeja Cechnickiego z Zakładu Psychiatrii Środowiskowej Katedry Psychiatrii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie:
– Zdrowie psychiczne jest integralną częścią zdrowia i życia człowieka, trudno jednak nie dostrzec osobliwości psychiatrii wśród innych dyscyplin medycznych. Z jednej strony opiera się ona na osiągnięciach nauk przyrodniczych, z drugiej odwołuje się do norm społeczno-kulturowych. Stwarza to wyjątkową potrzebę integracji neurofizjologicznych mechanizmów rządzących życiem psychicznym oraz subiektywnego postrzegania pacjenta – doświadczania siebie, świata, a w nim innych ludzi. Wśród istotnych aspektów postrzegania psychiatrii wskazać należy, że rozumienie chorobowego zachowania odnosimy tu zawsze do osoby, a nie organizmu. Psychiatria nie ogranicza się ani do leczenia pojedynczego organu, ani też jednej techniki terapeutycznej. Medycyna w większym stopniu koncentruje się na człowieku jako istocie biologicznej, psychiatria zaś nieuchronnie nawiązuje do społecznych, kulturowych, a nawet duchowych wymiarów ludzkiego świata.

Przedmiotem oddziaływania psychiatrii nie jest zasadniczo ani mózg, ani ciało jako organizm. Jest nim człowiek integralny i wyjątkowy w swej indywidualnej egzystencji, która ujawnia się w pełnym wymiarze w komunikacji z innym.

Cały artykuł: https://www.termedia.pl/mz/Opinie-polskich-psychiatrow-o-psychiatrii-i-wlasnej-roli-zawodowej,35875.html
Źródło: www.termedia.pl
Data dodania 3 grudnia 2019

Marek Balicki: 4,6 mln Polaków znajdzie się pod opieką centrów zdrowia psychicznego [WYWIAD]

– Wystarczy odejść od płacenia za usługę, żeby zlikwidować kolejki. To wniosek dla całego systemu, nie tylko dla psychiatrii – mówi w rozmowie z DGP Marek Balicki, pełnomocnik ministra zdrowia do spraw reformy w psychiatrii.

Autor: Agata Szczepańska

Kiedy zostanie rozszerzony pilotaż centrów zdrowia psychicznego?

Jesteśmy w trakcie tego procesu. Postanowiliśmy, że najpierw zmienimy regulacyjną część rozporządzenia w sprawie pilotażu dotyczącą kwestii organizacyjnych i finansowych. I ta nowelizacja została właśnie ogłoszona w Dzienniku Ustaw. W kolejnych etapach rozszerzymy pilotaż o nowe ośrodki. Zakończył się proces kwalifikacji i myślę, że jeszcze w tym miesiącu przedstawimy projekt nowelizacji rozporządzenia obejmujący wykaz centrów zdrowia psychicznego (CZP). Niewykluczone, że zostanie to przeprowadzone w dwóch etapach, ponieważ mamy pięć proponowanych centrów w dużych miastach (są to m.in. Poznań, Bydgoszcz, Lublin), w których nie ma podziału na duże dzielnice, więc jest potrzebne jeszcze funkcjonalne określenie obszarów, na których będą one działać. Planowanych jest także osiem centrów w mniejszych ośrodkach i one wejdą do pilotażu w pierwszej kolejności.

Gdzie się one znajdą?

Dwa będą w tych województwach, w których do tej pory ich nie było, czyli wielkopolskim i opolskim. Kolejne powstaną tam, gdzie dotąd działało jedno centrum, a więc w pomorskim, dolnośląskim, warmińsko-mazurskim, świętokrzyskim. Powstanie też centrum w Bełchatowie, który był bardzo wysoko punktowany w pierwszym naborze, oraz w powiecie myślenickim. To ostatnie będzie nietypowe – oddział szpitalny leży poza rejonem działania centrum, w sąsiednim powiecie. Będzie to krakowski szpital w Kobierzynie. Ponieważ pilotaż ma służyć ocenie różnych wariantów, chcemy przetestować również takie rozwiązanie.

https://serwisy.gazetaprawna.pl/…/1436515,balicki-centra-zd…

Więcej w dzisiejszym (24 października) wydaniu gazety Dziennik Gazeta Prawna

Źródło: serwisy.gazetaprawna.pl

data dodania 24 października 2019

Reforma psychiatrii spóźniona o 25 lat. Rozmowa z Markiem Balickim

Rozmawiał: Krystian Lurka

Rozmowa z Markiem Balickim, pełnomocnikiem ministra zdrowia ds. reformy w psychiatrii, kierownikiem Biura ds. Pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego

Dlaczego z polską psychiatrią jest źle?

Główne przyczyny to niskie nakłady i brak nowoczesnej organizacji opieki psychiatrycznej. Zmiany miały zacząć się już 25 lat temu i ten czas w większości straciliśmy. O czym mówię? W 1994 r. została uchwalona ustawa o ochronie zdrowia psychicznego zakładająca m.in. upowszechnienie modelu środowiskowego. Jednak dopiero w 2008 r. uchwalono jej nowelizację, na podstawie której powstał Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego. Jego pierwsza edycja została przyjęta przez rząd w grudniu 2010 r. i obowiązywała do 2015 r. Niestety, w tym okresie zrobiono niewiele. Naczelna Izba Kontroli, której prezesem był wówczas Krzysztof Kwiatkowski i którego trudno w tej sprawie posądzać o stronniczość, gdyż wywodził się z tej samej opcji politycznej [Platformy Obywatelskiej – przyp. red.], sporządziła raport mówiący o „fiasku” realizacji Programu. Opisane w programie założenia dotyczące reformy psychiatrii dorosłych nie zostały wdrożone. Zabrakło rozwiązań umożliwiających wprowadzenie ich w życie. Takich chociażby, jak pilotaż centrów zdrowia psychicznego rozpoczęty w ramach obecnej edycji programu na lata 2017–2022. Od ubiegłego roku w 14 województwach działa dzięki niemu już 27 takich centrów. Funkcjonują one zarówno w dużych miastach, jak i powiatach, gdzie dominuje ludność wiejska, na przykład w powiecie hajnowskim czy radzyńskim. W Toruniu i Koszalinie tym systemem objęte są całe miasta. W Warszawie, Łodzi czy Krakowie są to wybrane dzielnice. Mamy placówki w powiecie sandomierskim i gorlickim. Jednym z celów zmian jest wyrównanie dostępności opieki psychiatrycznej na obszarach miejskich i wiejskich. Nowym sposobem organizacji i finansowania opieki psychiatrycznej objęto w pierwszym roku programu 10 proc. dorosłych Polaków.

Jak to wygląda w praktyce?

Zaczyna się od rozmowy w punkcie zgłoszeniowo-koordynacyjnym, w którym dyżuruje personel medyczny: psychologowie, pielęgniarki psychiatryczne, terapeuci środowiskowi. W zależności od sytuacji udzielają oni informacji lub dokonują wstępnej oceny stanu zdrowia psychicznego i ustalają wstępny plan działania. Jeśli jest to przypadek pilny, wizyta u psychiatry i rozpoczęcie leczenia zaczyna się nie później niż w ciągu trzech dni od zgłoszenia. Taki wymóg jest określony w rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie pilotażu. Z danych przekazanych przez centra wynika, że termin jest przestrzegany. Do punktu można się zgłosić każdego dnia roboczego między godziną
8 a 18, bez wcześniejszego umawiania się. Może przyjść także osoba bliska, członek rodziny, aby zasięgnąć informacji o możliwościach uzyskania pomocy. To rewolucja w pierwszym kontakcie z systemem. Dodam, że pacjenci objęci pomocą długoterminową mają swoich koordynatorów opieki. Kiedy rozpoczął się pilotaż, niektórzy przepowiadali, że w przypadku jednego wspólnego budżetu na poradnię, oddział dzienny, oddział szpitalny i zespół środowiskowy zabraknie motywacji do przyjmowania pacjentów i spadnie liczba usług. To się nie potwierdziło. Wręcz odwrotnie – porad ambulatoryjnych jest więcej.

Cała rozmowa dostępna jest pod linkiem: https://www.termedia.pl/Reforma-psychiatrii-spozniona-o-25-…

Źródło: Menedżer zdrowia, 5-6/ 2019, wrzesień-październik

data dodania 23 października 2019

Psychiatra: Nagła poprawa u osoby leczonej z depresji może być ważnym sygnałem ostrzegawczym

Wtedy wzrastać może ryzyko próby samobójczej. Nie zawsze zamach na życie świadczy o depresji. Rozmowa z psychiatrą, prof. Piotrem Gałeckim.

Panie profesorze, zdarza się, że osoba w depresji podejmuje próbę samobójczą, czasami skuteczną. Otoczenie jest wstrząśnięte, ale też zaskoczone. Bliscy relacjonują: „Przecież on się już uśmiechał, miał plany, właśnie zwalczył groźną chorobę, miał pojechać na wakacje”. Nie widać było, że coś się z nim dzieje złego. Rzeczywiście niczego nie było widać?

Jest w leczeniu depresji jeden krytyczny moment, kiedy ryzyko samobójczej śmierci jest bardzo wysokie. Paradoksalnie wcale nie jest to moment, kiedy człowiek znajduje się w ciężkiej depresji. Dlaczego? Bo wtedy takiej osobie jest żywo obojętne, czy żyje, czy nie, nie ma energii do tego, by zrobić cokolwiek. Poza tym trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że bardzo często osobie w depresji towarzyszy silny lęk. I dochodzimy do sytuacji, że ten pacjent zgłasza się wreszcie po pomoc, otrzymuje leki przeciwdepresyjne. Zaczynają działać między drugim a trzecim tygodniem przyjmowania, ale pełną remisję – cofnięcie się objawów – uzyskuje się między drugim a trzecim miesiącem stosowania.

W tej terapii jest pewien haczyk: leki przeciwdepresyjne najpierw zmniejszają lęk. Co to powoduje? Mamy do czynienia z pacjentem, który ma myśli samobójcze, niską samoocenę, poczucie winy, izoluje się, myśli, że wszystko złe, co się dzieje, stało się przez niego, a on jest ciężarem dla całego swojego otoczenia. Jednak jeśli doświadcza lęku, obawia się podjęcia próby samobójczej.

Po dwóch, trzech tygodniach stosowania leku przeciwdepresyjnego pacjent przestaje się bać, ale wciąż ma niską samoocenę, wielkie poczucie winy i jest święcie przekonany, że jest dla wszystkich ciężarem. To właśnie wtedy najczęściej dochodzi do prób samobójczych i dlatego ten pierwszy okres leczenia, jeśli pacjent ma myśli i tendencje samobójcze, jest kluczowy.

Bolesnym paradoksem jest to, że osoba pogrążona w głębokiej depresji jest przekonana, że popełniając samobójstwo, działa we własnym pojęciu racjonalnie i dla dobra innych, że odebranie sobie życia jest jedyną słuszną decyzją. Przyjmując jej perspektywę, wynikającą z choroby, zakończenie jej życia rozwiązuje wszystkie problemy: ten pacjent nie ma nadziei na poprawę sytuacji, a jednocześnie ma głębokie przekonanie, że jest ciężarem dla innych, więc umierając, rozwiązuje kłopoty zarówno swoje, jak i innych.

Tragizm polega na tym, że kiedy podejmie tę – w jego mniemaniu idealną – decyzję, jego stan się poprawia. Pozbył się przecież nieznośnego ciężaru i znalazł rozwiązanie! Wielu pacjentów załatwia na tym etapie swoje sprawy: administracyjne, w banku i tym podobne.

Pamiętam taką pacjentkę cierpiącą na depresję. Jej mąż prowadził firmę, a ona – dom. Po pierwszej próbie samobójczej, która była nieudana, podjęła leczenie. I po mniej więcej pół roku podjęła kolejną próbę – tym razem, niestety, skuteczną. Mąż nie mógł tego zrozumieć, bo u tej pacjentki nastąpiła radykalna poprawa. Po jej śmierci zaś odkrył, że wszystko przygotowała: zostawiła podpisane teczki z rachunkami, z instrukcjami, co zrobić, jaki następny rachunek opłacić. Ta osoba miała wszystko zaplanowane i przygotowane, „zabezpieczyła” bliskich przed swoim odejściem. Niestety, często w takiej sytuacji, kiedy osoba cierpiąca na depresję podejmie już decyzję o śmierci, tylko przypadek jest w stanie sprawić, że będziemy mogli temu zapobiec.

Czyli, dla otoczenia osoby cierpiącej z powodu depresji i mającej myśli samobójcze, to wskazówka brzmi…

…trzeba bardzo uważać, dużo rozmawiać i obserwować bliską osobę. Jeśli ktoś przez stosunkowo długi czas cierpi z powodu depresji i nagle następuje poprawa, to paradoksalnie trzeba wzmóc czujność. W szpitalu stosujemy taką zasadę: mamy pacjenta z ciężkim epizodem depresyjnym i nagle w ciągu tygodnia poprawia się i chce wyjść ze szpitala, robimy wszystko, żeby go zatrzymać na kolejne dwa tygodnie.

zapraszamy do przeczytania całej rozmowy: https://zdrowie.wprost.pl/psychologia/terapie/10247551/psychiatra-nagla-poprawa-u-osoby-leczonej-z-depresji-moze-byc-waznym-sygnalem-ostrzegawczym.html?fbclid=IwAR1PY-SPVlpzcGjZ-cEAd3bEt4ZGnUAbxB9wtFCT5__7cLZLd4MR5IQvhdM

Źródło: zdrowie.wprost.pl, Serwis Zdrowie PAP, Rozmawiała Justyna Wojteczek (www.zdrowie.pap.pl)

5 września 2019

Profesor de Barbaro: Na ziemię sprowadzają mnie pacjenci, którzy cierpią. A ja nie umiem im pomóc

To nie tak, że jeśli ktoś miał szczęśliwe dzieciństwo, będzie mu świetnie w życiu. I odwrotnie: są ludzie, którzy wychowali się w poranionych rodzinach, a dobrze sobie radzą. Każdy ma swoją opowieść, ważne jest, czy go umacnia, czy osłabia – mówi Bogdan de Barbaro, psychiatra, który wystąpił w filmie Pawła Łozińskiego „Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham”.

Rozmawia Katarzyna Kachel

– Była pani zdziwiona napisami końcowymi filmu?

– Skąd Pan Profesor wie?

– Wiele osób poczuło się wyprowadzonych w pole. A przecież nie mógłbym sfilmować i pokazać w kinie prawdziwej terapii między biologiczną matką a córką. Te dwie kobiety, które zagrały w dokumencie „Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham”, były całkowicie obce sobie i mnie.

– Nie poczułam się oszukana, ale zdumiona tym, że można doprowadzić do tak głębokiej interakcji między ludźmi, którzy nie mają wspólnej historii, wspólnych ran i blizn. Żadnej relacji. Jesteśmy tylko schematami?

– Schematami nie jesteśmy, ale mamy w sobie własne pełne emocji opowieści. I te opowieści wchodzą ze sobą w rozmowę. Wcale nie trzeba do tego psychoterapii, by je wywołać, czy dobrze odczytać. Wystarczy potrącić odpowiednią strunę.

– Każda córka i każda matka weszłyby w podobną interakcję?

– Nie wiem, czy każda, ale przecież relacja między rodzicem a dzieckiem ma w sobie coś uniwersalnego. W filmie rozmowy matki z córką dotyczą ważnej sprawy: dziewczyna ma stać się kobietą. I jest to sytuacja, która doprowadza do konfliktu z rodzicem, który musi sobie poradzić z opuszczanym gniazdem i czekającą go samotnością. A to wyzwanie w mniejszym czy większym stopniu dotyczy każdego. Dzięki temu dwie moje bohaterki mogły tak dobrze skomponować siebie z fabułą.

– Jeśli człowiek nie upora się z własną przeszłością, traumami, nie ma szans być szczęśliwym?

– Przeszłość jest w nas obecna, nie ma sensu kwestionować związku między tym, co „wczoraj” a tym, co „dziś”. Ale w Pani pytaniu interesuje mnie, co znaczą słowa „uporać się”? Co znaczą dla konkretnej osoby. Czy kryje się za nimi chęć zaakceptowania siebie, szczera próba pokonania zranień z przeszłości? I wcale nie jest tak, że jeśli ktoś miał szczęśliwe dzieciństwo i rodziców, którzy mu na wszystko pozwalali, będzie mu świetnie w życiu. I odwrotnie: są ludzie, którzy mieli tak zwane trudne dzieciństwo, a bardzo dobrze sobie radzą w dorosłości. W terapii mówimy, że każdy ma swoją opowieść. Ważne jest to, czy ta historia nas osłabia, czy umacnia. I kiedy nas osłabia albo kreuje konflikty, to mamy problem. I z takimi opowieściami zgłaszają się ludzie do terapii.

– Agresja, złość, bezradność wobec życia może być konsekwencją dramatu z przeszłości. W filmie zadaje Profesor matce pytanie: Jakie ma pani relacje z rodzicami. I kiedy słyszy „ale przecież moi rodzice nie żyją”, powtarza Pan to pytanie jeszcze raz. Dlaczego?

– Rodzice w nas żyją cały czas, niezależnie od ich naturalnej śmierci. W niektórych modelach psychoterapeutycznych zwracamy uwagę na tę obecność rodziców, a także innych ważnych osób. Metaforycznie mówimy, że w nas są głosy innych osób. To może być głos ojca, matki, siostry, brata, czy innych znaczących osób. W terapii staramy się dotrzeć do tych głosów i zbadać, w jaki sposób one nam towarzyszą. Czy doradzają, czy karzą? Dobrze jest je znać i rozumieć. Jeżeli przyjmuję bowiem, że jestem dyrektorem przedsiębiorstwa, które się nazywa Bogdan de Barbaro, powinienem poznać poglądy mojego wicedyrektora. Jeżeli będę wiedział, jak tych głosów słuchać, jest szansa, że będą pozytywnie wpływać na moje wybory i decyzje. Byłem kiedyś terapeutą pacjenta, około pięćdziesięcioletniego, któremu ojciec na łożu śmierci po raz pierwszy w życiu powiedział „kocham cię”. A przecież ten mój pacjent przez całe lata swojego życia borykał się, być może nieświadomie, z pytaniem, czy jest kochany. Więc te głosy w nas drzemią, są czasami uśpione, zablokowane. Głos ojca tego pacjenta, głos osłabiający brzmiał w tym pacjencie „Nie wiem, czy cię kocham”. Mężczyźnie zwykle trudniej mówi się o uczuciach. W tym przypadku ojciec zwierzył się, bo umieranie to sytuacja graniczna, kiedy słabną te wzorce kulturowe utrudniające mówienie np. o miłości.

zapraszamy do przeczytania całej rozmowy: https://dziennikpolski24.pl/profesor-de-barbaro-na-ziemie-sprowadzaja-mnie-pacjenci-ktorzy-cierpia-a-ja-nie-umiem-im-pomoc/ar/10766170?fbclid=IwAR2nAVKWpXpEoKzjrc3msUXi8txtrqIPsksUBhseUa_jdf3TPhO14O19aFU

Źródło: dziennikpolski24.pl, autor: Katarzyna Kachel

3 września 2019

Marek Balicki: Dostęp do leków dla chorych na schizofrenię systematycznie się poprawia

Schizofrenia to choroba, która dotyka coraz więcej młodych osób. Chorzy leczeni są lekami starej generacji. O to, jakie są szansę na to, że będą refundowane nowe leki, zapytaliśmy pełnomocnika ministra zdrowia ds. reformy psychiatrii Marka Balickiego.

– Problem z dostępnością do niektórych leków dla chorych na schizofrenię w Polsce wiąże się rzeczywiście z pewnym opóźnieniem wprowadzania ich na listę leków refundowanych. Listy te są aktualizowane i ten dostęp systematycznie się poprawia. Ostatnio weszły kolejne leki na listę refundacyjną. Myślę, że w najbliższym czasie wejdą kolejne. W tej chwili jesteśmy na etapie doganiania innych krajów europejskich pod względem leczenia schizofrenii i innych chorób psychicznych – powiedział Marek Balicki.

https://www.medexpress.pl/dostep-do-lekow-dla-chorych-na-schizofrenie-systematycznie-sie-poprawia/74740

Data dodania: 2 września 2019 rok

 

Źródło: medexpress.pl, autor: Martyna Chmielewska

2 września 2019

Pilotaż usprawnił opiekę psychiatryczną

– To czym zdecydowanie możemy się pochwalić i z czego możemy być dumni, to znaczący wzrost udzielanych świadczeń w obszarze Uniwersyteckiego Centrum Zdrowia Psychicznego  – mówiła się dr Agata Dimter, Kierownik UCZP. – Jest to wzrost blisko 55 proc. w ciągu niespełna 9 miesięcy. Jednocześnie udało nam się zmniejszyć ilość pacjentów hospitalizowanych w oddziałach stacjonarnych na rzecz pacjentów, którzy objęci są opieką ambulatoryjną, oddziałów dziennych i opieki środowiskowej.

– Na tym przykładzie możemy stwierdzić, że ten kierunek zmian powinien być realizowany w całej Polsce – potwierdził dr hab. n. med. Maciej Pilecki, kierownik O/K Psychiatrii Dorosłych, Dzieci i Młodzieży.

W środę 7 sierpnia, w Szpitalu Uniwersyteckim odbyło się spotkanie prasowe poświęcone podsumowaniu dotychczasowej działalności Uniwersyteckiego Centrum Zdrowia Psychicznego (UCZP).  Dyrektor Szpitala oraz przedstawiciele O/K Psychiatrii Dorosłych, Dzieci i Młodzieży, a także UCZP przypomnieli o misji centrum, założeniach pilotażu  oraz przedstawili osiągnięte już sukcesy.

O/K Psychiatrii Dorosłych, Dzieci i Młodzieży Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie przystąpił do realizacji pilotażowego programu i rozpoczął realizację świadczeń w ramach UCZP dn. 1 października 2018 roku. Swoim zasięgiem działania obejmuje obszar dawnej dzielnicy Śródmieście, (tj. Dzielnicy I Stare Miasto, Dzielnicy II Grzegórzki, Dzielnicy III Prądnik Czerwony). Działalność tę wspiera również Klinika Psychiatrii CM UJ. – W społeczeństwie wciąż pokutują mity dotyczące psychiatrii i lęk przed nią. By pacjenci chętniej się zgłaszali się do centrów nie wystarczy łatwa dostępność do nich. Możliwość zgłoszenia do centrum informacyjnego bez kolejki czy skierowania bardzo pomaga, jednak mimo to musimy pracować nad przezwyciężaniem barier społecznych. Pacjent psychiatryczny jest nadal dość mocno stygmatyzowany przez społeczeństwo. Trzeba pokazać, że rozmowa z psychiatrią nie boli. Mamy nadzieję, ze taka akcja będzie kroplą zmieniającą ocean uprzedzeń do psychiatrii – mówiła prof. dr hab. n. med. Dominika Dudek.

 

Więcej: https://su.krakow.pl/pilotaz-usprawnil-opieke-psychiatryczna?fbclid=IwAR3wjx0YIKRTA6-ie_VM0YxVeIQTRgi2R24EAMGeNGbHoFGYD0x-TnI9ymE

Źródło: su.krakow.pl

9 sierpnia 2019

W Krakowie powstanie Centrum Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży

Jest szansa, że jeszcze jesienią w Krakowie powstanie Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży. Od kilku miesięcy w ramach pilotażu funkcjonuje podobne dla dorosłych. To ważne, bo co czwarty Polak miał lub ma zaburzenia psychiczne.

Więcej: https://krakow.tvp.pl/43844337/w-krakowie-powstanie-centrum-zdrowia-psychicznego-dla-dzieci-i-mlodziezy?fbclid=IwAR18UrqMegnQNO1sFSZCnRM-VJDiZMgBHvwK1vi1s5oCHLAlPWNMur-O8KA

Źródło: krakow.tvp.pl

9 sierpnia 2019

Kraków: więcej świadczeń opieki psychiatrycznej w Szpitalu Uniwersyteckim

O prawie 55 proc. wzrosła liczba zrealizowanych świadczeń pomocy psychiatrycznej w krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim. To wynik wdrażanego od października ub.r. rządowego programu obejmującego m.in. tworzenie centrów zdrowia psychicznego.

W Krakowie wzrost liczby zrealizowanych świadczeń pomocy psychiatrycznej nastąpił w wyniku uruchomienia Uniwersyteckiego Centrum Zdrowia Psychicznego (UCZP), jedynego takiego centrum w mieście, które wpisuje się w pilotażowy program rządowy tworzenia centrów zdrowia psychicznego (CKŻ) w całej Polsce.

Kierownik UCZP dr Agata Dimter poinformowała w środę (7 sierpnia), że w wyniku programu szpital zanotował wzrost liczby zrealizowanych świadczeń pomocy psychiatrycznej o prawie 55 proc. Zmniejszyła się też liczba hospitalizacji w oddziałach stacjonarnych na rzecz wzrostu liczby świadczeń w oddziałach dziennych (chory przebywa na oddziale tylko w dzień) i ambulatoriach (zarówno w tych szpitalnych, jak i w sześciu podwykonawczych placówkach).

Przez szpital, od uruchomienia Uniwersyteckiego Centrum Zdrowia Psychicznego, czyli od 1 października 2018 r., do końca czerwca 2019 r. liczba zrealizowanych świadczeń pomocy psychiatrycznej w Szpitalu Uniwersyteckim wynosiła prawie 70 tys., w tym na oddziałach stacjonarnych ponad 14 tys., na oddziałach dziennych prawie 10 tys., a w ambulatoriach ponad 45 tys. W tym samym okresie przed uruchomieniem UCZP liczba zrealizowanych świadczeń wynosiła prawie 45 tys., w tym na oddziałach stacjonarnych ponad 14,5 tys., na oddziałach dziennych prawie 9 tys., a w ambulatoriach prawie 21 tys.

Więcej: http://www.rynekzdrowia.pl/Uslugi-medyczne/Krakow-wiecej-swiadczen-opieki-psychiatrycznej-w-Szpitalu-Uniwersyteckim,197133,8.html?fbclid=IwAR0HDhlme83cdwIUBPapeBPRRrX0Xc2q3e9FRR3MPL19E7_vIY6Ay9pBlkM

Autor: Beata Kołodziej (PAP)

Źródło: rynekzdrowia.pl

9 sierpnia 2019

W szpitalu uniwersyteckim więcej świadczeń pomocy psychiatrycznej

O prawie 55 proc. wzrosła liczba zrealizowanych świadczeń pomocy psychiatrycznej w krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim. To wynik wdrażanego od października ub.r. rządowego programu Centrum Zdrowia Psychicznego.

W Krakowie wzrost liczby zrealizowanych świadczeń pomocy psychiatrycznej nastąpił w wyniku uruchomienia Uniwersyteckiego Centrum Zdrowia Psychicznego (UCZP), jedynego takiego centrum w mieście, które wpisuje się w pilotażowy program rządowy tworzenia centrów zdrowia psychicznego (CKŻ) w całej Polsce.

Kierownik UCZP dr Agata Dimter poinformowała w środę, że w wyniku programu szpital zanotował wzrost liczby zrealizowanych świadczeń pomocy psychiatrycznej o prawie 55 proc. Zmniejszyła się też liczba hospitalizacji w oddziałach stacjonarnych na rzecz wzrostu liczby świadczeń w oddziałach dziennych (chory przebywa na oddziale tylko w dzień) i ambulatoriach (zarówno w tych szpitalnych, jak i w sześciu podwykonawczych placówkach).

Przez szpital, od uruchomienia Uniwersyteckiego Centrum Zdrowia Psychicznego, czyli od 1 października 2018 r., do końca czerwca 2019 r. liczba zrealizowanych świadczeń pomocy psychiatrycznej w Szpitalu Uniwersyteckim wynosiła prawie 70 tys., w tym na oddziałach stacjonarnych ponad 14 tys., na oddziałach dziennych prawie 10 tys., a w ambulatoriach ponad 45 tys. W tym samym okresie przed uruchomieniem UCZP liczba zrealizowanych świadczeń wynosiła prawie 45 tys., w tym na oddziałach stacjonarnych ponad 14,5 tys., na oddziałach dziennych prawie 9 tys., a w ambulatoriach prawie 21 tys.

Pilotażowe Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Psychicznego służy mieszkańcom trzech krakowskich dzielnic: Staremu Miastu, Grzegórzkom i Prądnikowi Czerwonemu, czyli około 120 tys. osób. W całej Polsce – mówiła kierownik – centra obejmują pomocą prawie 3 mln osób.

Więcej: https://www.radiokrakow.pl/wiadomosci/krakow/w-szpitalu-uniwersyteckim-wiecej-swiadczen-pomocy-psychiatrycznej/?fbclid=IwAR0-FBGVvM6t1VSwlAoTP-i4hgTjqfOmf2nWjk0lM1tc9NyrD6w_VTm-Y4Q/

źródło: radiokrakow.pl

9 sierpnia 2019

Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Psychicznego. Pomoc psychiatrów bliżej pacjenta

Dzięki Uniwersyteckiemu Centrum Zdrowia Psychicznego stworzonemu przez Szpital Uniwersytecki wzrosła liczba chorych, którzy wsparcie w kryzysie psychicznym znajdują poza szpitalem.
Szpital Uniwersytecki jest jedyną w Krakowie i jedną z 27. lecznic w całym kraju, które biorą udział w pilotażu nowej formy opieki nad pacjentami cierpiącymi na różnego rodzaju zaburzenia psychiczne. W ramach testu jesienią ubiegłego roku przy krakowskiej placówce powstało Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Psychicznego im. prof. Antoniego Kępińskiego. Ośrodek ma pod swoją opieką mieszkańców trzech dzielnic Krakowa: Starego Miasta, Grzegórzek i Prądnika Czerwonego. Łącznie to blisko 120 tys. osób. W nowej placówce krakowianie mogą liczyć na szybką pomoc we własnym środowisku, bez konieczności izolacji i terapii na stacjonarnych oddziałach szpitala.
Jak działa Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Psychicznego? Wymagający wsparcia pacjent może się zgłosić do ośrodka na trzy sposoby: telefoniczne, za pośrednictwem poczty elektronicznej albo osobiście. Nie potrzebuje do tego żadnego skierowania. Na starcie trafia do Punktu Zgłoszeniowo-Koordynacyjnego, gdzie pracownik przeprowadza z nim wywiad i podejmuje decyzję o dalszej ścieżce pomocy. W sytuacji, gdy chory pojawiający się w centrum ma np. objawy psychozy czy myśli samobójcze jest bezzwłocznie kierowany do lekarza psychiatry. Jeśli natychmiastowa interwencja nie jest konieczna, personel wyznacza mu termin wizyty u właściwego specjalisty – psychiatry czy psychologa. Centrum współpracuje w tym zakresie z sześcioma innymi placówkami zatrudniającymi specjalistów od zdrowia psychicznego. Nad terapią każdego chorego czuwa koordynator leczenia, a ośrodek oferuje również wizyty lekarza, psychologa czy pielęgniarki w domu pacjenta oraz pomoc w aktywizacji społeczno-zawodowej.
– Przekrój pacjentów, którzy się do nas zgłaszają jest bardzo szeroki – mówi dr Agata Dimter, kierownik Uniwersyteckiego Centrum Zdrowia Psychicznego. – Są to zarówno osoby z depresjami, nerwicami czy zaburzeniami osobowości, którzy wymagają dłuższego i intensywniejszego leczenia, jak i osoby w kryzysach emocjonalnych, w życiu których dzieje się coś, z czym sobie nie mogą poradzić i potrzebują np. rozmowy z psychologiem – wskazuje.

więcej: https://krakow.naszemiasto.pl/uniwersyteckie-centrum-zdrowia-psychicznego-pomoc/ar/c14-7288411?fbclid=IwAR2V3qi0Rzh1XTDrWzPlPv0_ILzcE3bdI0PjLiYgi-mIVRMj0jnz7qrWr-Q

Autor: Iwona Krzywda

Żródło: krakow.naszemiasto.pl

9 sierpnia 2019

Nieliczni chorzy na schizofrenię pracują, choć 26 proc. ma wyższe wykształcenie

Ok. 190 tys. osób z rozpoznaną schizofrenią korzysta z usług NFZ. Z chwilą wykrycia choroby 72 proc. traci pracę. Są wśród nich naukowcy, artyści, inżynierowie. Pracuje zaledwie 9 tysięcy chorych, reszta pobiera renty. Konieczne są zmiany nie tylko w opiece zdrowotnej, by – mimo choroby – mogli pracować. To byłaby dla nich także forma terapii.

Marek Balicki, kierownik Biura Pilotaż Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego i Pełnomocnik Ministra Zdrowia do spraw reformy w psychiatrii przypomina, że tylko kilkanaście procent chorujących na schizofrenię jest aktywnych zawodowo, a to jest najlepszym zabezpieczeniem – poza przyjmowaniem leków i terapią psychologiczną – przez nawrotami choroby. Podobnie jak relacje społeczne, zauważa Marek Balicki,  bo schizofrenia dotyka nie tylko osoby chorującej, ale również jej otoczenia, osób najbliższych. Ci, którzy opiekują się chorym są poddani obciążeniom psychologicznym i psychicznym i  wymagają wsparcia psychologicznego i instytucjonalnego. Ponadto rola opiekunów jest jeszcze bardzo ważna z tego powodu, iż czuwają oni nad ciągłością terapii osoby bliskiej.

– Chorzy psychicznie zapominają bowiem często o przyjmowaniu leków, a nawet kilkudniowa przerwa w ich stosowaniu powoduje dwukrotny wzrost ryzyka nawrotu choroby i ponownej hospitalizacji – zauważa Marek Balicki.

ZUS chorym na schizofrenię wypłaca minimalne renty. W 2013 r. wydał na ten cel ok. 1,3 mld zł. Rząd zamiast refundować leki innowacyjne pozwalające wrócić na rynek pracy, stwarza liczne przeszkody administracyjne i formalne. Efekt jest taki, że pracuje zaledwie 9 tysięcy chorujących na schizofrenię.

Wśród nich jest Marcin P., z zawodu architekt, robiący obecnie międzynarodową karierę. Zachorował nagle po trzecim roku studiów. Było z nim bardzo źle: słyszał głosy, że zginie, nie mył się (myła go matka pod prysznicem w szpitalnym oddziale zamkniętym), nie jadł. Siedział zwykle skulony w kącie na szpitalnym korytarzu, albo w palarni, gdzie odpalał jednego papierosa od drugiego. Żył w swoim wyimaginowanym świecie, w zasadzie bez kontaktu z otoczeniem. Miał urojenia. Nawet do matki mówił, że to nie ona go urodziła.

Wyszedł ze szpitala (uciekał z niego dwukrotnie w piżamie podczas spaceru, a kilka razy wiązany pasami bezpieczeństwa) w dobrym stanie po siedmiu miesiącach. Potem obronił pracę magisterską z oceną bardzo dobrą. Zatrudnił się w znanym międzynarodowym koncernie.

cała artykuł: https://www.prawo.pl/zdrowie/rynek-pracy-niedostepny-dla-chorych-na-schizofrenie,399507.html?fbclid=IwAR0_pwD_gSS89ECS2qLsnS8QXpLw4doOWxkW4huofAF35rtrtvewDQnhhz8

Autor Józef Kielar
Źródło: prawo.pl
Data: 6 sierpnia, 2019

Hodowanie udręczonego mózgu, czyli co może psychiatra

 

Staramy się przyspieszyć coś, czego się nie da, bo nie jesteśmy w stanie zwiększyć prędkości ogarniania mózgiem wielu rzeczy naraz – mówi Janusz Heitzman, dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii, kierownik kliniki psychiatrii sądowej IPiN.

Na ogół żyje nam się dobrze, mamy komórki, laptopy, nie brakuje jedzenia, przynajmniej w naszej części Europy. W zasadzie nie ma się czym martwić. A jednak są nieszczęśliwcy, którzy nie wytrzymują tego świata. Jakie widzi Pan największe zagrożenia dla człowieka?

Przede wszystkim lęk i poczucie niepokoju, że przy tak interesującym i coraz szerzej otwierającym się świecie nie zdążą przeżyć wszystkiego, na co mieliby ochotę. Że nie wykorzystają możliwości, które daje im współczesny świat w zakresie dostępu do wiedzy, do poznawania nowych obszarów, innych ludzi, również siebie. To poczucie, że nie zdążymy, wpływa na psychikę. Kiedyś świat był ograniczony do naszej miejscowości, do naszego miasta, kraju, a dzisiaj się otworzył. Zaczynamy gonić w pracy, brać dodatkowe obowiązki, przy czym nakładamy na siebie ograniczenia, dotyczące np. wypoczynku. Staramy się przyspieszyć coś, czego się nie da, bo nie jesteśmy w stanie zwiększyć prędkości ogarniania mózgiem wielu rzeczy naraz. Nasza uwaga staje się coraz bardziej podzielna, w czym można się łatwo zagubić. W pewnym momencie możemy stracić kontakt z rzeczywistością. Ktoś powie, że „odlecieliśmy”, a dla psychiatry ten „odlot” może być diagnozą, rozpoznaniem zaburzeń lękowych związanych ze stresem, zaburzeń emocjonalnych i zachowania lub zaburzeń kontroli impulsów. Nasze relacje z innymi stają się coraz trudniejsze, w prostych, codziennych sprawach nie możemy się porozumieć.

Trudno rozpoznać takie osoby. Na co dzień mijamy ich tysiące – wydają się całkiem normalne.

Wszyscy wydają się normalni tylko na pozór. Pozorna normalność wynika z tego, że zmienia się wizerunek człowieka z zaburzeniami. I nie mówię o zaburzeniach psychicznych czy psychosomatycznych. Są zaburzenia niewidoczne dla innych. Przecież nie widzimy po kimś, że ma biegunki z lęku i niepokoju. Ma napięciowe bóle głowy, dławi się i zatyka gdy ma coś powiedzieć. Mówię także o zaburzeniach związanych z układem krążenia, o wzroście liczby chorób o charakterze cywilizacyjnym. Nadciśnienie i zaburzenia krążenia pozostają w bezpośrednim związku ze stanem psychicznym. Życie w permanentnym lęku, pośpiechu i zagrożeniu upośledza adaptację somatyczną. Nie jesteśmy w stanie zwolnić. Gdyby nie było postępu w walce z chorobami cywilizacyjnymi, to przy tym tempie nasze życie znacząco by się skróciło.

cała rozmowa: http://swiatlekarza.pl/hodowanie-udreczonego-mozgu-czyli-co-moze-psychiatra/?fbclid=IwAR3dpMqQnQNOsPoTzY5aWFa31IShiUb1YTWPmoeFKoi5Bxr_vEehFEMfwNA

Rozmawiał Waldemar Nowak
Źródło: swiatlekarza.pl
Data: 2 lipca, 2019

Do psychiatry jak do lekarza pierwszego kontaktu

 

Bliższa jest mi ochrona zdrowia psychicznego niż badania naukowe, mimo że działam w tych dwóch dziedzinach psychiatrii – mówi profesor Jacek Wciórka, kierownik mokotowskiego Centrum Zdrowia Psychicznego, kierownik I Kliniki Psychiatrycznej w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, jeden z inicjatorów Kongresu Zdrowia Psychicznego.

 

Bliższa jest mi ochrona zdrowia psychicznego niż badania naukowe, mimo że działam w tych dwóch dziedzinach psychiatrii.

Porozmawiajmy więc o tym, co dla Pana Profesora jest ważniejsze.

Psychiatria ma służyć pacjentom. Badania, eksperymenty są tylko podglebiem dla racjonalnych decyzji klinicznych, politycznych, organizacyjnych, pomocowych, a nie tylko do rozstrzygnięcia tego, jakie jest molekularne, genetyczne podłoże ludzkich problemów. W ostatnich dwóch, trzech dekadach mieliśmy falę zainteresowania psychiatrią biologiczną. Mówienie o neuropsychiatrii, neuropsychologii, neurometodach, neuropoznaniu było trendy. Tak jakby zaglądanie do najgłębszych zakamarków mózgu miało nam wszystko wyjaśnić. Oczywiście neurobiologia się rozwinęła, ale dla działalności klinicznej i dla akcji pomocowej na rzecz osób w kryzysach zdrowia psychicznego nie przyniosła decydujących rezultatów.

Ale to dzięki niej mamy nowoczesne leki.

Tak. Ale dziś widać już, że możliwości oddziaływania za pomocą leków, czasem istotne, czasem ratujące życie, są ograniczone. Poza tą fazą, kiedy leczenie farmakologiczne jest niezbędne, trzeba człowieka wyposażyć w minimum wiedzy, dać mu wsparcie, dodać otuchy, nadziei, przywrócić wiarę w możliwość kontynuowania planów życiowych. A to wymaga dialogu, rozmowy, współbycia, organizowania czegoś wspólnego, czyli wielu metod dialogu terapeutycznego. Toczy się więc spór między podejściem, które wchodzi w głąb mózgu, i podejściem, które wchodzi głęboko w życie. Powoli wraca nurt kliniczny, czyli pytania, jak postępować, żeby człowiekowi przywracać nadzieję i wszystko to, co jest niezbędne do życia. Korzystając z metod biologicznych, ale nie ograniczając się w działaniu tylko do nich. Chodzi zwłaszcza o to, w jakim kontekście organizacyjnym i życiowym udziela się tej pomocy.

Jaka jest więc dzisiejsza psychiatria?

Z mojej perspektywy widoczne jest zderzenie trzech trendów. Pierwszy z nich to zła tradycja lokowania chorych w azylu, poza obrębem zwykłego życia. Azyl psychiatryczny chroni człowieka i zapewnia mu minimum niezbędne do życia, ale jednocześnie wiąże go i poddaje wpływowi dość opresyjnej instytucji. Powrót stamtąd do realnego życia jest trudny. Drugi trend, który nabiera mocy już od lat 50. XX w., wiąże się z podejściem środowiskowym. Chodzi o to, żeby dostarczyć pacjentowi pomocy tu, gdzie on żyje, w realnym środowisku społecznym. Cała rozmowa pod linkiem: http://swiatlekarza.pl/do-psychiatry-jak-do-lekarza-pierwszego-kontaktu/?fbclid=IwAR0mG7_GTsyPWmK9oGkz3Gxtdzvgk_xAqDyzuiS2jYxnK5NZHcYErM_2Suo

Rozmawiał Andrzej Dziurdzikowski
Źródło: swiatlekarza.pl
Data: 2 lipca, 2019

Otwarty dialog. Bardziej skuteczne podejście do psychiatrii?

 

Fotorzepa, Piotr Guzik

Mateuszowi Biernatowi choroba psychiczna zabrała dziesięć lat życia. Był wyczynowym wioślarzem, studiował na AWF, kiedy powaliła go nieszczęśliwa, bo niewyznana, miłość. Rozpoznanie: schizofrenia paranoidalna. Dziś jest konsultantem ds. kryzysów psychicznych na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie, terapeutą podejścia opartego na otwartym dialogu.

Joanna Leszczyńska – Polska psychiatria wciąż oparta jest na izolacji pacjentów w szpitalach-molochach oraz na poradniach zdrowia psychicznego, nazywanych „tabletkowem”. Po szpitalu człowiek ze stygmatem „wariata” często trafia niczym za burtę – poza normalne życie. Nie pracuje, nie uczy się, chyba że bezradności.

W trudzie podróży Piotr widzi chyba sobie tylko znany cel. Nie przyjmuje do wiadomości, że choruje na schizofrenię, ani słów profesora psychiatry, że to choroba do końca życia. Po kolejnym pobycie w szpitalu wychodzi z domu i rusza przed siebie. Szuka go policja, Itaka i prywatny detektyw. Wyczerpany zostaje odnaleziony koło białoruskiej granicy, innym razem w Gliwicach, poparzony przez słońce, bo chodził bez koszulki. Rodzina szykuje się do pogrzebu, kiedy nad rzeką na Pomorzu znaleziono jego dowód, pieniądze i ubranie. Po tygodniu rolnik natrafia na Piotra, leżącego w krzakach – jest w samych majtkach, wyziębiony i wychudzony.

Basia – siostra bliźniaczka – i mama wspominają: W pierwszej klasie podstawówki wzywany do odpowiedzi, nieśmiałym uśmiechem przykrywa strach. W szkole średniej na fotografii chowa się za kolegów. Nie ma przyjaciół. Zapytany na lekcji, nie panuje nad drżeniem rąk. Testy psychologiczne mówią o niskiej samoocenie.

Przejdź do artykułu

 

Źródło: Plus Minus Rzeczpospolita
Data: 13 kwietnia, 2019

Liczy się pacjent a nie procedura. CZP w Bolesławcu

“Liczy się pacjent a nie procedura – mówi Janina Hulacka, dyrektor wojewódzkiego szpitala dla nerwowo i psychicznie chorych w Bolesławcu.
Zapraszamy do obejrzenia filmu o Centrum Zdrowia Psychicznego w Bolesławcu.

Obejrzyj film

Centrum obejmuje opieką dorosłych mieszkańców powiatu bolesławickiego. Można tu przyjść bez zapowiedzi, poradzić się, jak rozwiązać problem, uzyskać wsparcie i rozpocząć leczenie.
– Pacjent bądź jego rodzina może się w każdej chwili do nas zgłosić – mówi Janina Hulacka. – Przez 24 godziny na dobę czynna jest izba przyjęć, punkt zgłoszeniowo koordynacyjny centrum czynne jest w dni powszednie od godz. 8 do 18. Dyżurują w nim psycholodzy, doświadczone pielęgniarki, jest dostępny również lekarz psychiatra. Pacjenci i ich rodziy zgłaszają się z różnymi problemami. Współpracujemy z opieką społeczną. Jeśli trzeba, kierujemy do odpowiednich instytucji. Mamy obowiązek monitorowania pacjenta przez co najmniej dwa lata – dodaje.
– Założenia Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego odnoszą się do tego, że ludzie pod wpływem tempa życia zaczynają częściej chorować na tle psychicznym – mówi Krystian Antoniewicz, lekarz psychiatra. – Jeśli nie zwiększymy dostępu do pomocy, będziemy mieli coraz więcej ludzi, którzy nie są w stanie sobie poradzić z codziennością. Będą korzystali ze zwolnień i rent. Działanie centrów ma zapobiec epidemii zaburzeń psychicznych – dodaje.
Punkt Zgłoszeniowo Koordynacyjny działa w ramach poradni zdrowia psychicznego przy Al. Tysiąclecia 30 w Bolesławcu.

Potrzebującego pomocy przyjmuje się bez zapisów

W Dzień Dobry TVN Marek Balicki, kierownik Biura do spraw pilotażu NPOZP i Katarzyna Szczerbowska, osoba z doświadczeniem kryzysu psychicznego, która pracuje w tym biurze opowiadali o Centrach Zdrowia Psychicznego w rozmowie z Dorotą Wellman i Marcinem Prokopem.

Mówili między innymi o roli asystentów zdrowienia, osób po kryzysie, które po odpowiednim szkoleniu i odbyciu stażu w szpitalu, wspierają osoby w kryzysie i ich bliskich. Doktor Marek Balicki przypomniał, że Centra Zdrowia Psychicznego działają w godz. 8-18 w dni powszednie i że w Punkcie Zgłoszeniowo Koordynacyjnym przyjmują  potrzebujących pomocy bez zapisów.

Przejdź do filmu

 

Źródło: Dzień dobry TVN
Data: 3 kwietnia, 2019

Chory w kryzysie psychicznym. Czy centra zdrowia psychicznego poprawią sytuację pacjentów?

W Gazecie Wyborczej Marek Balicki, kierownik Biura do spraw pilotażu NPOZP opowiada o centrach zdrowia psychicznego. Zmiana modelu polskiej psychiatrii na przyjazny dla pacjenta i jego rodziny przez lata była w sferze życzeń. Nic nie wychodziło. Teraz wreszcie jest konkret – powstały centra zdrowia psychicznego – mówi.

Na pytanie: Co oferują pacjentom centra zdrowia psychicznego? Odpowiada: Przede wszystkim brak kolejek. Wprawdzie do psychiatry pacjent wszędzie może pójść bez skierowania, ale to nie znaczy, że będzie natychmiast przyjęty. Po wejściu do przychodni każdy natyka się na pierwszą barierę – rejestrację, gdzie zapisywany jest do kolejki oczekujących. Kolejki są różne w różnych miejscowościach, ale np. w Warszawie na wizytę trzeba czekać nawet kilka miesięcy.

 

 

Źródło: Gazeta Wyborcza
Data: 29 marca, 2019

Prof. Janusz Heitzman: Doszliśmy do ściany

Młodzi ludzie zderzają się ze ścianą – mówi prof. Janusz Heitzman, dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie oraz kierownik Kliniki Psychiatrii Sądowej w tym instytucie. – Nie mają tzw. bezpieczników ani w sobie, ani na zewnątrz. Brakuje im odporności psychicznej, nie potrafią rozwiązywać trudnych sytuacji. Dochodzi do powstawania zaburzeń psychicznych o charakterze depresyjnym, samouszkodzeń, uzależnień, agresji. To chyba także przyczyna upadku autorytetów albo w ogóle ich braku. Zapominamy, że przez całe stulecia „żywe” autorytety dawały młodym wsparcie, punkt odniesienia, wskazywały, jak sobie radzić. Komunikacja obowiązująca wśród młodych ludzi jeszcze bardziej pogłębia ich frustracje. To zjawisko ogólnoświatowe, nie tylko polskie – dodaje profesor.

Z prof. Januszem Heitzmanem rozmawiają Ryszard Golański i Marta Jakubiak.

 

 

Źródło: Gazeta lekarska
Data: 11 kwietnia, 2018

Prof. Janusz Heitzman: trzeba odejść od XIX-wiecznego modelu psychiatrii

Niewystarczającej i zdekapitalizowanej bazie lecznictwa psychiatrycznego w Polsce bliżej jest do zaniedbanych azylów i lazaretów niż – tak jak to ma miejsce w większości krajów UE – do nowoczesnych i przyjaznych instytucji opieki środowiskowej wtopionej w lokalne społeczności – mówi prof. Janusz Heitzman, Członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Psychiatrii Sądowej, dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

 

Źródło: Polityka zdrowotna
Data: 24 marca, 2017

 

Potrzeba przewrotu kopernikańskiego w myśleniu o leczeniu chorób psychicznych - mówi dr Janusz Chojnowski

Wywiad z Januszem Chojnowskim, psychiatrą prowadzącym Centrum Zdrowia Psychicznego w Grajewie:

Środowiskowy model psychiatrycznej opieki zdrowotnej nie jest przeciwieństwem czy alternatywą wcześniejszego „azylowego” modelu leczenia – mówi dr Chojnowski. – Jest jego kontynuacją, ewolucyjnym rozwinięciem. W drugiej połowie ubiegłego wieku, gdy dzięki rozwojowi psychofarmakoterapii możliwe stało się aktywne leczenie farmakologiczne najpoważniejszych chorób psychicznych, okazało się po pierwsze, że do leczenia osób chorych psychicznie nie są już potrzebne miejsca odosobnienia, tylko zwykłe specjalistyczne oddziały szpitalne. Po drugie zaś, że po uzyskaniu poprawy stanu zdrowia psychicznego, wielu chorych powraca wkrótce do oddziałów z nawrotem objawów. Pojawiło się zjawisko określane jako syndrom drzwi obrotowych oddziału psychiatrycznego. Wprawdzie można było uzyskać poprawę, ale osoba chora nie cieszyła się nią długo poza ochronnym parasolem, jaki dawała instytucja lecznicza – dodaje dr Janusz Chojnowski.

 

 

Źródło: wartowiedzieć.pl
Data: 14 kwietnia, 2018

Najważniejsza jest równość w dostępie do opieki psychiatrycznej - mówi prof. Janusz Heitzman

Na pytanie – jakie są najpilniejsze potrzeby pacjentów chorujących na schizofrenię, prof. Janusz Heitzman, dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie odpowiada: Najważniejsza jest równość w dostępie do opieki psychiatrycznej. Opieka nad nie od tego czy ktoś mieszka na Podlasiu  czy w centrum Warszawy powinien mieć równy dostęp do gwarantowanej opieki, która jest związana nie tylko z zapewieniem szpitalnego łózka ale również zapewnienia opieki środowiskowej. Ta opieka środowiskowa musi zapewniać pacjentom możliwość korzystania z codziennej opieki terapeutów środowiskowych , ze wsparcia pielęgniarek.

 

 

Źródło: MedExpressTV
Data: 25 kwietnia, 2018

Optymistyczne wnioski z pilotażu w psychiatrii dla dorosłych

Spada liczba hospitalizacji i samobójstw u dorosłych, bo pacjent w kryzysie od razu otrzymuje pomoc, a nie jest zapisywany na wizytę za trzy miesiące – to pierwsze wnioski z pilotażu nowego modelu opieki nad dorosłymi w kryzysie psychicznym, który trwa pół roku. We wrześniu 2019 r. mają się zacząć zmiany w opiece psychiatrycznej nad dziećmi i młodzieżą, choć tu sytuacja jest alarmująca. 

1 lipca 2018 roku ruszył pilotaż Centrów Zdrowia Psychicznego (CZP). Umowy w sumie podpisano z 27 placówkami.

Przejdź do artykułu

Źródło: www.prawo.pl
Data: 20 grudnia, 2018

Rozmowa z prof. Andrzejem Cechnickim, wykładowcą Katedry Psychiatrii CM UJ

W przypadku Pawła Adamowicza moment, w którym uderzył sprawca, był symboliczny: stało się to wtedy, gdy prezydent puszczał światełko do nieba, a dobry uczynek został przyjęty.

Rozmowa z prof. Andrzejem Cechnickim, wykładowcą Katedry Psychiatrii CM UJ.

Przejdź do artykułu

Źródło: Gazeta Wyborcza, Kraków
Data: 18 stycznia, 2019

Pierwsze oceny pilotażu

Pierwsze oceny pilotażu w opiece psychiatrycznej są pozytywne. Widoczne są pierwsze pozytywne efekty pilotażu centrów zdrowia psychicznego – ocenili uczestnicy konferencji o Narodowym programie ochrony zdrowia psychicznego. Wskazywali, że opieka środowiskowa jest korzystniejsza dla pacjentów i pozwala zmniejszyć liczbę hospitalizacji. 

Szef biura ds. pilotażu Narodowego programu ochrony zdrowia psychicznego Marek Balicki powiedział, że pilotaż jest odpowiedzią na kryzys w psychiatrii. Wskazał, że konieczne jest zwiększenie finansowania psychiatrii z jednoczesną zmianą organizacji opieki. “W psychiatrii zwiększenie finansowania w stary model byłoby utrwaleniem bardzo złych sposobów odpowiedzi na kryzysy indywidualne i byłoby utrzymywaniem modelu azylowego” – powiedział.

Balicki powiedział, że oceny funkcjonowania kilku pierwszych ośrodków w ramach pilotażu są pozytywne, m.in. zmniejszyła się tam liczba hospitalizacji.

Przejdź do artykułu

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
Data: 22 grudnia, 2018

Czas na koniec absurdów. Rozmawiamy z psychiatrą dr. Markiem Balickim

Zła struktura, oparcie na szpitalach, brak centrów zdrowia psychicznego i niskie nakłady. To jest problem naszego systemu – mówi o opiece psychiatrycznej dr Marek Balicki. To ma się zmienić. Powstające centra zdrowia psychicznego mają ułatwić dostęp do pomocy. Chodzi o to, żeby człowiek nie trafiał na rejestratorkę, tylko na osobę, która jest w stanie ocenić sytuację. I w pilnym przypadku otrzymał pomoc nie dalej niż w ciągu 72 godzin.

Przejdź do artykułu

Źródło: www.fakt.pl
Data: 1 sierpnia, 2018

Rozmowa z Dr Markiem Balickim

Dr Marek Balicki, kierownik Biura ds. Pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego: Polska psychiatria jest w kryzysie. Jest szansa, by wreszcie z niego wyjść. Zdrowie to nie jest brak choroby, brak objawów, lecz fizyczny, psychiczny i społeczny dobrostan. Dotyczy to zwłaszcza psychiatrii. Odchodzimy od modelu choroby/objawy na rzecz procesu zdrowienia. Dążymy do przywracania uczestnictwa osób po kryzysach w normalnym życiu, pełnienia przez nich ról społecznych – żony, męża, pracownika, studenta, członka lokalnej społeczności, aktywnego obywatela, który się cieszy pełnią praw obywatelskich.

Przejdź do artykułu

Źródło: www.okopress.pl
Data: 11 grudnia, 2018

Kryzys psychiczny niejedno ma imię, rozmowa z dr Joanną Krzyżanowską-
Zbucką

Co czwarty z nas przynajmniej raz w życiu doświadcza poważnego kryzysu psychicznego. Czym się różni tzw. załamanie nerwowe od zaburzeń i chorób psychicznych, a także jak im wszystkim zapobiegać – opowiada Joanna Krzyżanowska-Zbucka, doświadczony lekarz psychiatra. – Wiele osób kryzysowy stan skutecznie ukrywa i maskuje udając, że wszystko jest w porządku (fachowo nazywamy to dysymulacją). Ludzie ukrywają swoje problemy psychiczne bojąc się reakcji otoczenia lub konsekwencji (np. zawodowych). Najtrudniej jest ukryć  przed otoczeniem manię, bo pod jej wpływem człowiek jest z reguły bardzo pobudzony, radosny i ekspansywny. Tego nie sposób nie zauważyć. Ale już depresję można skutecznie ukrywać przed innymi, choć zdarza się też często, że i sam chory nie zdaje sobie sprawy ze swojej depresji, wskutek jej wypierania albo też z powodu niespecyficznej, podstępnej postaci, czyli tzw. depresji maskowanej (manifestującej się często trudnymi do zdiagnozowania dolegliwościami w obrębie ciała). Często więc widzimy kobiety dobrze ubrane, w ostrym makijażu, które świetnie radzą sobie na eksponowanych stanowiskach, ale gdy przyjrzeć się im nieco bliżej, okazuje się, że w środku całe się rozsypują. Podobnie jest z wieloma mężczyznami, którzy za wszelką cenę starają się realizować stereotyp macho, ale w środku są rozbici.

Przejdź do artykułu

Źródło: www.zdrowie.pap.pl
Data: 2 stycznia, 2019

Jako niebezpiecznych przedstawia się nas w filmach. Ale to stereotypy - mówi Katarzyna Szczerbowska, rzeczniczka Biura ds. Pilotażu NPOZP

Katarzyna Szczerbowska doskonale wie, co przeżywa osoba chora psychicznie, bo w szpitalu spędziła prawie rok. – Przestajesz być siostrą, mamą, współpracownikiem, a stajesz się osobą przewlekle chorą psychicznie – mówi. – Ale choroba to jest tylko jeden z elementów życia i jeżeli to zrozumiemy i będziemy chorych traktować normalnie, łatwiej im będzie zdrowieć.

Mamy bardzo małą świadomość tego, jak o siebie dbać. Nasze siły nie są nieskończone. W dodatku żyjemy w czasach, które wymagają od nas, żebyśmy “byli na 120 procent”, świetni we wszystkim. Żeby sprostać oczekiwaniom, zarywamy noce, nie jemy regularnie, nie dbamy o więzi z rodziną. A to są trzy podstawowe czynniki, które są potrzebne, żeby człowiek był zdrowy psychicznie.

Trzeba odpoczywać, spać – szczególnie ważne jest, żeby zasypiać przed północą. Człowiek musi jeść regularnie – zaczynać dzień od śniadania, potem jeść obiad i kolację. Niezdrowe jest także sięganie po alkohol jako główny lek na trudne stany.

Choroby psychiczne wynikają z zaburzeń w chemii mózgu, a wspomniane wyżej czynniki mogą być przyczyną wyzwolenia, “uaktywnienia się” zaburzeń. Można jednak dbać o siebie i zachorować. Wciąż niewiele wiadomo o funkcjonowaniu mózgu.

Przejdź do artykułu

Źródło: www.kobieta.gazeta.pl
Data: 17 grudnia, 2018

Nowatorskie ujęcie w psychiatrii

Jak ważna jest praca dla chorego psychicznie? Czy psychiatria środowiskowa uzdrowi polski system lecznictwa? Kiedy doświadczenie kryzysu psychicznego może u chorującego wyzwolić siły twórcze?  – to tylko niektóre zagadnienia konferencji naukowej, której odbyła się w Kołobrzegu.

– Chcemy przybliżyć wszystkim Państwu te problemy i zagadnienia, które wynikają z oddziaływań w środowisku pacjenta. Zwrócić uwagę na to, czym my, jako stowarzyszenie i psychiatrzy zajmujemy się od wielu lat, czyli pracujemy z osobami chorującymi psychicznie najbliżej ich naturalnego środowiska, w domu i bezpośrednim otoczeniu – wyjaśniała kierująca dyskusją Ewa Giza, szefowa stowarzyszenia Feniks i przewodnicząca Zachodniopomorskiej Filii Sekcji Psychiatrii Środowiskowej PTP.

– Kryzys może skończyć się katastrofą ale każdy kryzys niesie też szansę zysku, szansę powrotu i wzrastania – mówił prof. Wciórka – Ścieżki zdrowienia są liczne. Warto szukać tej, która jest dostępna i budzi nadzieję. Nawet, gdy wydaje się to trudne i odległe zdrowienie jest możliwe. Ważni w tym zadaniu są pomocnicy i sojusznicy. Nie warto rezygnować – podkreślał w swoim wykładzie pan profesor.

Przejdź do artykułu

Źródło: www.feniks.kolobrzeg.pl
Data: 26 listopada, 2018

Wolskie Centrum Zdrowia Psychicznego w nowym budynku

Nie ma marmurów i drogich sprzętów. Centrum ma pomagać osobom w biedzie emocjonalnej. 3 grudnia oficjalnie przeniesiono je do pawilonu 5. Szpitala Wolskiego. Oznacza to lepsze warunki pracy dla personelu i przede wszystkim lepsze warunki terapii dla pacjentów.

– Cieszę się, że mogę być tu na Woli, na otwarciu Centrum Zdrowia Psychicznego. Problem zdrowia psychicznego to problem, który stoi przed nami wszystkimi. Ministerstwo Zdrowia prognozuje, że co czwarta osoba będzie miała problemy ze zdrowiem psychicznym. Dlatego priorytetowo traktujemy tę dziedzinę. Cieszę się, że możemy oddać ten pawilon do użytku. Miasto Stołeczne Warszawa przyczyniło się w znacznym stopniu do tej prawie 4-milionowej inwestycji. Warszawa wspierała do tej pory ten obszar i będzie go wspierać. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w to przedsięwzięcie. Mam nadzieję, że szpital będzie dobrze służył wszystkim warszawiakom – powiedział zaproszony na otwarcie Rafał Trzaskowski.

Przejdź do artykułu

Źródło: www.warszawa.naszemiasto.pl
Data: 3 grudnia, 2018

Marek Balicki o sytuacji pracowników szpitali

Przed nami prawdziwy dramat – mówi dr Marek Balicki o sytuacji pracowników szpitali. Ośrodek Myśli Społecznej im. Lassalle’a opublikował raport o outsourcingu pracowników personelu pomocniczego w szpitalach. Marek Balicki, minister zdrowia w gabinetach Leszka Millera i Marka Belki, krytykuje urynkowienie ochrony zdrowia, które doprowadziło do wypychania salowych do firm zewnętrznych. “Szpitale powinny być dla ludzi, nie dla zysku” – podreśla w rozmowie z Tomaszem Walczakiem.

Przejdź do artykułu

Źródło: Super Express
Data: 15 grudnia, 2018

Praca leczy psychozę

Dzisiaj poszukuje się sposobów, aby osoba chorująca psychicznie mogła uniknąć pobytu w szpitalu psychiatrycznym albo aby ten pobyt ograniczyć. Bo psychozę leczy również kontakt z drugim człowiekiem, pewien typ jego obecności związany z postawą szacunku i troski. Leczy dawanie nadziei na pokonywanie choroby – mówi dr Andrzej Cechnicki, psychiatra.

Przejdź do artykułu

Źródło: www.mp.pl
Data: 5 września, 2013

Nagła poprawa u osoby leczonej

Nagła poprawa u osoby leczonej z depresji może być ważnym sygnałem ostrzegawczym – mówi psychiatra prof. Piotr Gałecki. Wtedy wzrastać może ryzyko próby samobójczej.

Przejdź do artykułu

Źródło: www.mp.pl
Data: 10 listopada, 2017

Do systemu ochrony zdrowia psychicznego wchodzi nowy zawód medyczny

Do systemu ochrony zdrowia psychicznego wchodzi nowy zawód medyczny – Ekspert przez doświadczenie, czyli inaczej Instruktor Zdrowienia. Jego zadaniem jest wspieranie pracy zespołów terapeutycznych w zakresie zdrowia psychicznego.

Przejdź do artykułu

Źródło: psychologger.pl
Data: 20 sierpnia, 2018

Zaburzenia psychiczne

Zaburzenia psychiczne. Niepokojąca skala zjawiska w Polsce?

Przejdź do artykułu

Źródło: www.polskieradio.pl
Data: 3 sierpnia, 2018

Za trzy lata będziemy mogli ogłosić zmianę systemową w całym kraju

Jeśli sprawdzą się wszystkie założenia pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, za trzy lata będziemy mogli ogłosić zmianę systemową w całym kraju i wprowadzenie powszechnego modelu środowiskowego – powiedział w środę (11 lipca) b. minister Zdrowia Marek Balicki na konferencji poświęconej powstającym centrom zdrowia psychicznego (CZP).

Przejdź do artykułu

Źródło: www.rynekzdrowia.pl
Data: 11 lipca, 2018

Popołudnie RDC

Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego. Gościem audycji był dr Marek Balicki – psychiatra, dyrektor Biura ds. Pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego.

Przejdź do artykułu

Źródło: www.rdc.pl
Data: 11 lipca, 2018

O zmianach w psychiatrii

Wiceminister Z.Król i prof. J.Wciórka o zmianach w psychiatrii.

Przejdź do artykułu

Źródło: www.politykazdrowotna.com
Data: 12 lipca, 2018

Wiadomości na temat Centrów

Wiadomości na temat Centrów i artykuły związane z reformą leczenia psychiatrycznego znajdą Państwo na profilu na Facebooku: Pilotaż Centrum Zdrowia Psychicznego oraz na kanale YouTube