Marek Balicki o pilotażu Centrów Zdrowia Psychicznego: pozytywne efekty przekroczyły nasze oczekiwania

Rozmawia Iwona Schymalla

Iwona Schymalla: Najważniejszym kierunkiem zmian w polskiej psychiatrii jest odchodzenie od systemu azylowego, zamkniętego leczenia psychiatrycznego i przejście do modelu opieki środowiskowej. Od 1 lipca 2018 roku ruszył pilotaż Centrów Zdrowia Psychicznego. Jak Pan ocenia pilotaż i czy trzeba coś w nim zmienić? Czy program będzie kontynuowany i czy spełnia oczekiwania pacjentów?

Marek Balicki: Pani redaktor zaczęła od historii, mówiąc o leczeniu azylowym po środowiskowe, które to zostało zapisane w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego z 1994 roku. Nie tak dawno obchodziliśmy 25 lat od uchwalenia tej ustawy. I w 2017 roku weszła w życie druga edycja Narodowego Programu Zdrowia Psychicznego oraz w jej ramach pilotaż, który rozpoczął się 1 lipca. Wtedy to pierwszych pięć centrów podpisało umowę z NFZ (ostatnie 1 grudnia). Większość placówek podpisało umowę z NFZ 1 października ubiegłego roku. Pierwsze dane liczbowe powinniśmy mieć po zakończeniu tego roku, bo jest on pierwszym i jedynym pełnym rokiem działania centrów. Z prof. Jackiem Wciórką z Instytutu Psychiatrii i Neurologii, który jest głównym autorem narodowego programu, wizytowaliśmy większość już działających centrów zdrowia psychicznego. I można powiedzieć, że pozytywne efekty przekroczyły nasze oczekiwania. Z perspektywy pacjentów najważniejszy był dostęp do szybkiej opieki psychiatrycznej i uzyskanie pomocy. I stało się to w centrach pomocy psychicznej, gdzie działają punkty zgłoszeniowo-koordynacyjne. Każdy z 27 działających centrów taki punkt ma. Pracują w nich psycholodzy, pielęgniarki psychiatryczne z doświadczeniem. I do takiego punktu nie potrzeba zapisywać się wcześniej. Można zgłosić się z ulicy bez wcześniejszego zapisu. Jest to zresztą jedna z zasad psychiatrii środowiskowej. I to rzeczywiście działa. Do tej pory nie dotarła do nas żadna skarga, żeby gdzieś taki punkt nie zadziałał. Nasze wizytacje też to potwierdzają. Pierwsza wizyta może być w momencie zgłoszenia do takiego punktu i od razu może być dokonana wstępna ocena stanu zdrowia psychicznego oraz wstępny plan, jeśli jest potrzeba pilnego wdrożenia leczenia z udziałem psychiatry i leków. W przeciągu 3 dni musi być wizyta u psychiatry. I to jest wypełniane. Parę dni temu odwiedziłem centrum, z którego się wywodzę, czyli Wolskie Centrum Zdrowia Psychicznego w Warszawie, przy szpitalu wolskim. I tam, po roku działania, udało się rozwiązać problem kolejek nie tylko na wejściu, ale także wśród już leczonych pacjentów. To najbardziej namacalny efekt. Większość centrów też sprawozdaje, że zmniejszyła się liczba hospitalizacji, a zwiększyła się liczba świadczeń ambulatoryjnych. Nastąpiło przesunięcie od modelu azylowego do opieki w środowisku. To się dzieje w różnych centrach z różną szybkością, ale proces został rozpoczęty.

To bardzo dobra wiadomość. Ale, jak Pan Minister powiedział, pacjentowi przychodzącemu do Centrum może być szybko postawiona diagnoza i wdrożone leczenie, wytyczona ścieżka postępowania, jedną z nich może być farmakoterapia. Często jest tak z osobami w kryzysie psychicznym, że jeśli nawet zażywają jakieś leki, kiedy widzą poprawę, rezygnują z nich. To chyba duży problem, także dla lekarzy zajmujących się tymi osobami?

To problem nie tylko w obszarze psychiatrii.

Cała rozmowa

Źródło: www.medexpress.pl